sobota, 10 maja 2014

Tak ogólnie o wszystkim :)

Hej :) Nazywam się Monic. mam 19 lat. Gram w zespole. Nazywa się Shout. Nie jestem jedynym jego członkiem. Oprócz mnie jest jeszcze : Lou, Niall, Hazza, Zayn i Liam. Tak, wiem, jesteśmy sporą grupą. A najgorsze, że jestem sama w tym zespole jako dziewczyna. Choć czasem jest zabawnie. Wydaje mi się, że jestem inna od tych lasek, co stoją skąpo ubrane o północy przed klubem i domagają się wpuszczenia. Ja nawet nigdy w klubie nie byłam.  A teraz parę słów o chłopakach, żebyście byli w temacie. Louis. Jest chyba tym najzabawniejszym, choć reszcie też nie brakuje poczucia humoru. Ciągle robi nam jakieś psikusy. Jednym słowem mówiąc dzieciak. Niall to ten słodki. Śmieje się bez powodu. Chodzi w zimę w koszulce na ramiączka, nie boi się  ryzyka. . Harry jest kobieciarzem, zresztą coś o tym wiem, bo kiedyś byłam jego dziewczyną. Tak... Ale wolę o tym nie mówić. Jest strasznie pewny siebie. Zayn zawsze musi perfekcyjnie wyglądać, nawet jeśli jesteśmy na ognisku. Przegląda się w lusterku jak tylko nadarzy się okazja. Jest bardzo życzliwy. Liam. To nasz tata. Zachowuje się najdoroślej, choć najstarszy jest  Louis. Liam jest z nas też najrozsądniejszy. Zawsze ma coś na wszelki wypadek i jest przygotowany na każdą ewentualność. Oni są moimi najlepszymi przyjaciółmi. Na nich zawsze mogę polegać. Mam jeszcze jedną przyjaciółkę- Faith. Mieszka w Nowej Zelandii, pojechała tam za chłopakiem, nie za bardzo go lubię. Faith  nauczyła mnie żyć w samotności. Wychowałyśmy się razem w sierocińcu. Trafiłam tam jak miałam 12 lat. Moja mama zmarła w pożarze. Tata był roztrzęsiony i się powiesił. Do dziś mam w głowie jego obraz ja wisiał na sznurku w stodole.Nikt nie chciał mnie zaadoptować, bo jak uważała pani Clouth, byłam ruda i stara. Nie lubiłam jej. Wszyscy mówili do mnie Anna, bo wyglądałam na Anię z Zielonego Wzgórza. Oprócz Faith nie mam żadnej rodziny, jest ode mnie o rok starsza, i jest moją starszą siostrą. Nie wiem, czy mam ciocie, wujków, babcię, dziadka, najwyraźniej ich nie obchodziłam i nie obchodzę. Mieszkam z chłopakami, ale rok temu mieszkałam z Faith w kawalerce. Jeden mały pokój na dwie osoby. Ostatni raz widziałam ją miesiąc temu, przyjechała na Wielkanoc.Codziennie rozmawiamy przez telefon. Dobra, bo zanudzę was na śmierć... Kończę już no uśniecie. Niedługo znów napiszę. Monic.

3 komentarze: